Sacrifice everything to the unknown, część 2

    Mitris
    Mitris
    Prime Vampire

    Punkty : 13225
    Liczba postów : 2651

    Sacrifice everything to the unknown, część 2 Empty Sacrifice everything to the unknown, część 2

    Pisanie by Mitris Czw 13 Maj 2021, 21:06


    Część 2

    Tematy, które przekroczyły maksymalną liczbę postów, są automatycznie dzielone.

    Pierwsza część tej fabuły znajduje się TUTAJ.



    Drgnął zaskoczony nagłym wybuchem i krzykiem księcia. Powinien się wystraszyć i bać, jednak wydało mu się to bardziej fascynujące niżeli przerażające. Chłopak tak rzadko okazywał większe emocje, że mag czuł iż powinien napawać się każdą. Najmniejszą, nawet tymi negatywnymi.
    Powstrzymał odruch cofnięcia dłoni, które zdradliwie drgnęły i odetchnął głębiej. Podparł się nieznacznie na łokciach
    - Kontrakt? Chyba groźba, książę. Król zagroził śmiercią moich dzieci, jeśli nie przysięgnę służby na dworze i nauki Ciebie. - jego głos był spokojny. Chciał się poruszyć i podnieść bardziej, zaniechał zaraz tego czując jak ociera się o księcia, który najwidoczniej nie zamierzał z niego schodzić. Zmarszczył brwi, nawet jako dziecko nie przebywali tak długo blisko siebie. Teraz cały czas czuł jego ciepło. Ciepło człowieka, o wyglądzie tak niezwykle chłodnym.
    Opuścił dłonie i położył się na nowo na plecach po czym pokręcił głową.
    - Nie jestem jednak idiotą, żyję zbyt długo by być tak naiwnym, Tilian. Wiedziałem, że moje dzieci już nie żyją. - odwrócił wzrok i zacisnął na moment usta - Nie wiedziałem jedynie, że skazał je na... - urwał bo te słowa już przejść przez jego gardło nie chciały. Ile lat tak "żyły"? Czy były świadome? Czy cierpiały...? Czuły? A może ogarnęła je otchłań... Chciałby aby tak było. Teraz było na szczęście już po wszystkim a to dzięki jego Panu.
    - Mimo to nie odszedłem. - odchrząknął w końcu po czym uniósł dłoń i spojrzał na swoje blizny
    - Ukrywam je, bo są hańbą. Są dowodem mojego nieposłuszeństwa a kara była sprawiedliwa i adekwatna. - uśmiechnął się blado - Nigdy Cię nie nienawidziłem książę, jesteś powodem dla którego pozostałem w zamku. By móc Cię uczyć i być. I dla którego znów wróciłem, mimo zdrady.


    Ostatnio zmieniony przez Mitris dnia Czw 27 Maj 2021, 23:39, w całości zmieniany 1 raz
    Mejrin
    Mejrin
    Vampire

    Punkty : 18396
    Liczba postów : 3700

    Sacrifice everything to the unknown, część 2 Empty Re: Sacrifice everything to the unknown, część 2

    Pisanie by Mejrin Czw 13 Maj 2021, 21:59

    Tilian nie rozumiał uczuć, a jednak starał się. Naprawdę się starał, jednak jego mózg wyciągnął znów dziwne wnioski z tego co powiedział mag. Staracił swoje dzieci, ale znalazł nowe, którym mógł się zająć, więc... Był dla niego jak syn?
    Więc nawet jeśli liczył na coś więcej, to właśnie ta bańka prysła. Fane chyba nawet nie wiedział, co takiego myśli książę i że przypadkiem postawił między nimi kolejny mur.
    - Więc... - zaczął ale zamilkł. Nie wiedział jak ma kontynuować tą rozmowę - Cieszę się, że mnie nie nienawidzisz.
    Dodał tylko i zszedł z niego, by w jakiś niepoprawny sposób nie dotykać Fana. No i... Jeśli byli w relacji ojciec-syn to chyba będzie musiał zacząć się inaczej do niego zwracać.
    - Powinienem mówić do ciebie tato? - zapytał nagle
    Mitris
    Mitris
    Prime Vampire

    Punkty : 13225
    Liczba postów : 2651

    Sacrifice everything to the unknown, część 2 Empty Re: Sacrifice everything to the unknown, część 2

    Pisanie by Mitris Czw 13 Maj 2021, 22:10

    Podniósł się do siadu, korzystając z tego, że Tilian z niego zszedł.
    - Co? - wypalił nagle i spojrzał szeroko otartymi oczami. Była to jedna z bardziej szczerych reakcji maga, nie skrywanych i nie tłamszonych. Jak jednak miał inaczej zareagować, poza szokiem? Analizował to chwilę w milczeniu, oczywiście rozumiał.. Księciu mogło niezwykle bardzo brakować ojca, a Fane będąc obok mógł się kimś takim stać. Czy mógłby się stać niczym ojciec dla Tiliana?
    Przetarł dłonią twarz i pokręcił głową
    - Nie. - odparł niezwykle stanowczo. To byłoby złe. Gdyby weszli na relację ojca z synem... Jak miałby tłamsić takie uczucia, do własnego syna?
    - Nie. - powtórzył jakby jedno zaprzeczenie nie wystarczyło
    - Przykro mi książę, rozumiem Twój brak ojca i... - odetchnął głębiej i spojrzał na księcia niepewnie - Jednak nigdy nie będę mógł Ci być jak ojciec. - Ta rozmowa zeszła na zupełnie nieoczekiwany tor, którego Fane się nie spodziewał.
    - Pozwól mi siebie stąd zabrać. - powrócił szybko do pierwotnej rozmowy, która została odepchnięta na bok.
    - Gdy tylko zapadnie wyrok, musisz zniknąć.
    Mejrin
    Mejrin
    Vampire

    Punkty : 18396
    Liczba postów : 3700

    Sacrifice everything to the unknown, część 2 Empty Re: Sacrifice everything to the unknown, część 2

    Pisanie by Mejrin Czw 13 Maj 2021, 22:22

    Książę nie miał zamiaru jednak tak łatwo mu odpuścić. A tym bardziej pozwolić, by Fane narażał się przez niego na niebezpieczeństwo.
    - Nie brakuje mi ojca, ale... Myślałem że zostałeś ze względu na to, że traktujesz mnie jak swojego syna bardziej niż... - znów nie dokończył.
    Przy nim. Ciągle brakowało mu odpowiednich słów. Zwykle Tilian gdy chciał coś powiedzieć to mówił to, bez ogródek, nie martwiąc się uczuciami innych. Przy Fanie jednak jego mózg zaczynał inaczej pracować.
    - Poza tym nie. Nie pozwolę Ci narażać się na niebezpieczeństwo. Z pewnością będą nas ścigać, a... Nie chcę żebyśmy musieli żyć jako zbiedzy. Obaj zasłużyliśmy na coś więcej, niż to.
    Położył dłoń na jego policzku i delikatnie go pogłaskał. Widział, że czasami rycerze to robili, by uspokoić służące, zwłaszcza po wizycie w komnatach Tiliana.
    - Będzie dobrze, nie martw się tak. Jeszcze nie wydali na nas wyroku - odparł i pochylił się do przodu. Przez chwilę w jego umyśle pojawiła się scena z wyjdcis Gavina i Braila gdy rycerz pocałował maga na jego oczach. Czemu teraz chciał to samo zrobić z Fanem? Nie miał jednak na tyle odwagi, więc zastygł tak, patrząc mu prosto w oczy.
    Mitris
    Mitris
    Prime Vampire

    Punkty : 13225
    Liczba postów : 2651

    Sacrifice everything to the unknown, część 2 Empty Re: Sacrifice everything to the unknown, część 2

    Pisanie by Mitris Czw 13 Maj 2021, 22:40

    Parsknął aż cicho i pokręcił głową
    - Nie, nie zostałem w zamku, bo zobaczyłem w Tobie syna. Miałem synów, nie szukałem kolejnego. Po prostu... Zależało mi na Tobie, książę. - odparł wyjątkowo otwarcie. Nie mógł inaczej gdy rozmowa stała się aż tak absurdalna.
    - Ale wydadzą, książę. Wydadzą, nie wybaczając komuś, kto stworzył marionetki. Nie przepuszczą, wiedząc, że jesteś synem kogoś tak znienawidzonego. Nie będzie się dla nich liczyło, że nie przyczyniłeś się otwarcie do tego okrucieństwa. - zamilkł na moment, mimowolnie przytulając się do jego dłoni. Spojrzał na Tiliana i zatopił się w jego oczach, tym razem nie potrafiąc się od nich oderwać. Widząc, jak ten się nachyla, wstrzymał oddech jednak.. Nic nie nadeszło. Rozchylił usta, czując jak znów mocno zaczyna bić jego serce.
    - Chciałbym, byś pozwolił mi działać, gdy zrobi się źle. Chciałbym.. Pozostać na służbie Tobie, nie chcę być wolny, mój książę. - szepnął cicho również się pochylając. Jak wiele razy myślał o tej chwili? Ile razy sobie ją wyobrażał? Nie zliczy tego, a teraz, gdy tak wiele uzyskał już od Tiliana, nie potrafił się powstrzymać by nie sięgnąć po więcej. Tak wiele razy go dotknął i tak bardzo się zbliżyli, jak jeszcze nigdy. Czy zostanie ukarany? Mógłby ale nie miało to znaczenia. Przyjmie ją z godnością.
    Oparł się o łóżko by jeszcze bardziej zmniejszyć dystans ich dzielący i skosztował upragnionych ust. Poczuł w końcu ich ciepło na swoich wargach. Pocałował go krótko i delikatnie, by na sam koniec jeszcze zaczepić o nie językiem. Zrobiło mu się gorąco, był chciwy. Spojrzał prosto w orzechowe oczy, niepewnie, nie wiedząc czego się spodziewać.
    Mejrin
    Mejrin
    Vampire

    Punkty : 18396
    Liczba postów : 3700

    Sacrifice everything to the unknown, część 2 Empty Re: Sacrifice everything to the unknown, część 2

    Pisanie by Mejrin Czw 13 Maj 2021, 22:52

    Nie chciał by to była prawda. Chciał wierzyć, że ludzie wciąż potrafią być dobrzy i że nie zabiją go tylko dlatego, że urodził się księciem, jednak były to tylko ciche nadzieje których nie odważyłby się wypowiedzieć na głos.
    Brail im już zapowiedział, że zginął. Zapewne zlinczowani przez tłum... Czy mógłby sobie to wybaczyć? I im? Gdyby chodziło tylko o niego nie wahałby się i poddał tłumowi, lecz na szali było również życie Fana.
    Jego jedynego nie mógł starcić.
    Nie spodziewał się, że akurat mag zainicjuje pocałunek. Był niezwykły. Czuł jakby w jego wnętrzu rozeszła się ciepła magia, leczyła jego duszę i ciało, a jednocześnie chciała wybuchnąć. Jego policzki przybrały różowy odcień, a jednak nie odsunął się. Jedynie znów pochylił, z ciekawością sięgając ust maga. Nie był w tym zbyt dobry.
    Czego można było się spodziewać po jego pierwszym pocałunku? Jedynie musnął niepewnie usta maga, nie mając pojęcia jak to powinno wyglądać.
    - Działaj - przerwał na chwilę, nie odsuwając się jednak - Jesteś mój... Tylko... Mój...
    Był samolubny, pierwszy raz w życiu otwarcie przyznał, że czegoś naprawdę chce i pożąda, a chodziło właśnie o tego cudownego maga, który siedział przed nim. Nie obchodziła go różnica wieku między nimi, chciał go mieć po prostu dla siebie. Tyle mu wystarczyło.
    Mitris
    Mitris
    Prime Vampire

    Punkty : 13225
    Liczba postów : 2651

    Sacrifice everything to the unknown, część 2 Empty Re: Sacrifice everything to the unknown, część 2

    Pisanie by Mitris Czw 13 Maj 2021, 23:13

    Kąciki jego ust delikatnie się uniosły. Ruchy księcia były niezwykle niepewne i czyste. Wiedział doskonale, że to pierwsze takie doświadczenia jego władcy a przez to jeszcze bardziej były niezwykłe. Działaj wystarczyło to jedno słowo, by mag poczuł jak krew w jego żyłach zaczyna płynąć szybciej a jemu znów robi się gorąco. Jedno słowo a tak bardzo dwuznaczne. Mógłby działać, jako jego sługa, chroniąc go przed śmiercią. A mógł i działać... Teraz.
    Nie zastanawiał się długo i wpił na nowo w usta księcia, znacznie bardziej zdecydowanie i zachłannie. Wsunął powoli język między jego wargi i zaczepił go, zachęcając do oddania pocałunku. Wolną dłonią objął księcia, wsuwając palce w jego włosy. Uwielbiał tą bliskość i zapach Tiliana, który otaczał go przyjemnie. Mógłby się w tym całkiem zatracić.
    ***
    Brail udał się z Wilkiem, pozostawiając czas dla tej dwójki na rozmowę. Domyślał się, jak bardzo zdenerwowały ich jego słowa ale o to mu też chodziło. Przedstawić najgorszy ze scenariuszy, by nie dali się zaskoczyć taką głupotą.
    Starał się być blisko narzeczonego, by go wspierać. Wiedział, że prędzej czy później informacja o Tessie na nowo na niego spadnie i przygniecie jego duszę. Nie pozwoli mu być w tym sam. Każdy opatrywał rany a południowcy wyglądali na wyjątkowo stęsknionych już za domem. Wojna się zakończyła, coś co wydawało się niezwykle nierealne.
    - Każdy już ma dość śmierci w tym kraju - szepnął przeczesując włosy ukochanego. Wiedział, że ten również się martwił losami tej dwójki a zwłaszcza maga. Chociaż nie chciał tego i irytowało go to, nie mógł tego zlekceważyć.
    - Książę pojawił się nagle i nikt nie wiąże go z czynami króla... A to właśnie On zgładził ojca, uwalniając Arendelczyków od jego tyranii. - dodał wiedząc, że to daje inne światło na ich sprawę a i mogło podnieść na duchu.
    - Gorzej z Fane'em. Jeśli wyjdzie kim był... - urwał w połowie zdania
    Mejrin
    Mejrin
    Vampire

    Punkty : 18396
    Liczba postów : 3700

    Sacrifice everything to the unknown, część 2 Empty Re: Sacrifice everything to the unknown, część 2

    Pisanie by Mejrin Pią 14 Maj 2021, 12:53

    Tilian dopiero zaczynał odkrywać ten nieznany dla niego świat ludzkich zbliżeń i dotyku, a już został rzucony na głęboką wodę. Nie spodziewał się języka Fana na swoich ustach, początkowo chciał nawet zaprotestować pytając co ten wyprawia, ale poddał się temu i zamknął oczy. 
    Po dłuższej chwili niepewności i dość jednostronnego pocałunku, Tilian przełamał się. Jego język poruszał się równie niepewnie, co dłonie chłopaka (z którymi kompletnie nie miał pojęcia co powinien zrobić). Przesunął nim niepewnie po ustach Fana, smakując go i sprawdzając co chwila reakcję maga. 
    Zdawał sobie sprawę z tego jak beznadziejny w tym jest, nawet w połowie nie przypominał pewnego siebie i śmiałego Gavina, który mógł przyciągnąć Braila do pocałunku w każdym miejscu i o każdej porze. Tilian chociaż bardzo chciał, nie potrafił, a to sprawiało, że robił się coraz bardziej zdenerwowany. Drżące dłonie położył na udach maga, opierając się o niego, gdyż powoli zaczynało kręcić mu się w głowie. 
    - Fane - szepnął cicho między kolejnymi pocałunkami, które oddawał już nieco śmielej, jednak nadal.... jego technika pozostawiała wiele do życzenia - Trochę brakuje mi powietrza. 
    Przyznał zawstydzony swoimi własnymi brakami. Książę był idealny we wszystkim - świetnie się uczył, miał doskonałą pamięć, potrafił grać na pięciu instrumentach i znał imiona większości służby w zamku, nawet tych, którzy bezpośrednio mu nie służyli, a jednak to co teraz robili było czymś zupełnie nowym dla niego, w czym nie potrafił się jeszcze odnaleźć. 
    - Przepraszam... - dodał na koniec i oparł czoło na barku maga, chcąc jakoś ukryć przed nim lekko czerwone policzki. Nie był zawstydzony pocałunkiem, a reakcją swoich dolnych partii ciała. Wystarczyło spojrzeć w dół, by zobaczyć co Fane zrobił z młodym księciem i na jaką "złą" drogę go sprowadził.
    ~

    Gavin niczym grzeczny pies usiadł między nogami Braila, grzejąc się przy kominku i pozwolił, by mag leniwie bawił się jego włosami. Właśnie taką normalność sobie wymarzył. W końcu nikt nie chciał ich śmierci, nikt nie próbował ich rozdzielić. Mogli być po prostu razem. 
    - Poradzą sobie. Fane raczej nie da nikomu zbliżyć się do księcia, chociaż jeśli ten dzieciak powie słowo... Cóż o ile nie używa swoich mocy, nie ma problemu  - odparł Gavin z lekkim uśmiechem i położył jedną dłoń na łydce ukochanego, rozmasowując ją lekko - Bardziej martwię się o ciebie. Wciąż jesteś okropnie spięty... 
    Nawet burze śnieżne ustały, całe miasto ucichło, dosłownie jakby nikogo w nim nie było. Ludzie którzy przeżyli nie chcieli wychodzić z bezpiecznych domów, ci którzy uciekli z Arendel już raczej nie wrócą, a ci martwi.. Trzeba będzie im odprawić odpowiedni pogrzeb. 
    - Ale hej! Chyba nic nas już nie zaskoczy co nie? - zaśmiał się i jakby wszechświat usłyszał jego słowa, znów plując im prosto w twarz. 
    Drzwi do gospody otworzyły się, a w towarzystwie dwóch południowców weszło do środka dwoje ludzi ubranych na biało od stóp, aż po kaptury zakrywające ich głowy. Gdy je zdjęli oboje okazali się całkowicie łysi, lecz mieli oni różne tatuaże przypominające roślinne pnącza. 
    - Gavin, Brail widzieliście króla? - zapytał jeden ze strażników, po czym odwrócił się w stronę przybyszów. Jeden z nich był mężczyzną, druga kobietą, lecz ciężko było ich rozróżnić pod tą warstwą ubrań - To jest książę Gavin i jego narzeczony. 
    Kobieta skłoniła się lekko, opuszczając w dół wzrok.
    - Niech Bogini czuwa nad waszymi duszami - powiedziała pokornie, lecz jej postawa ani wzrok nie pokazywały jakiejkolwiek uległości - Jeśli mogę zapytać, czy któryś z was włada może magią słów?
    Mitris
    Mitris
    Prime Vampire

    Punkty : 13225
    Liczba postów : 2651

    Sacrifice everything to the unknown, część 2 Empty Re: Sacrifice everything to the unknown, część 2

    Pisanie by Mitris Pią 14 Maj 2021, 15:55

    - O mnie nie musisz się martwić - szepnął i zsunął dłoń z jego włosów na kark. Jego myśli wciąż powracały na najciemniejsze i najgorsze tory. Dwóch umiejętności niezwykle zazdrościł Wilkowi.. Jego otwartej szczerości oraz pogody. Nawet w najgorszych chwilach, potrafił odepchnąć mrok i odszukać ten malutki skrawek słońca, by chwycić się go kurczowo. Czarnowłosy wręcz odwrotnie, poddawał się otaczającym ich cierniom, wchodząc z nimi w swoistą symbiozę. Jego ciężki charakter wcale tego nie ułatwiał.
    - No nie wiem... - zdążył bąknąć cicho, gdy do gospody weszli obcy przybysze, na widok których mag od razu się spiął.
    - Niech jej łaska będzie wieczna - odpowiedział Brail na ich powitanie i również lekko skinął głową. Akurat tej dwójki się tu nie spodziewał, a tym bardziej gdy padło ich pierwsze pytanie. Strażnik wyglądał na równie zaskoczonego co oni, chociaż mag jak zwykle zachował zimną krew i pełen spokój.
    Mruknął cicho i chociaż wydawał się być wrogi w stosunku do Tiliana a tym bardziej do Fane'a, to wcale nie miał zamiaru ich wydawać od razu. A już na pewno nie poznając powodu.
    - A kto pyta i jeśli można wiedzieć.. Po co? - odpowiedział pytaniem na pytanie, stawiając jasne warunki. Z jakiegoś powodu nie podobali mu się. Mimo ich niezwykłej aury spokoju i opanowania, było w nich coś co budziło w magu chęć walki. Chociaż może czarnowłosy był już zbyt przeczulony, nieufny jak zwykle.
    ~~~
    To było niezwykłe i bardzo intensywne, nawet dla Fane'a. Czuł drżące dłonie księcia, jego płytki oddech oraz niezwykłą niepewność w ruchach. Czy to co robił było złe...? Jak bardzo wykroczył właśnie poza normy... Przysięgał sobie, że nie
    przekroczy tej cienkiej granicy i utrzyma swoje samolubne pragnienia. Były nie na miejscu, złe i kiedyś jasno strącone ze sfery najśmielszych marzeń. Tilian zachowywał się nieznacznie inaczej, to były jednak tak niewielkie różnice, że Fane wciąż nie potrafił określić jak do tej sytuacji w ogóle doszło.
    Było mu gorąco a policzki lekko piekły, gdy w końcu zbliżył się do niego tak bardzo. Odkąd rozpoczął pracę w zamku, nie dopuścił do siebie nikogo. Zwykły pocałunek po tylu latach wydawał mu się niesamowicie podniecający. A zwłaszcza gdy słyszał swoje cicho wypowiadane imię, w ten konkretny sposób. Musiał przymknąć na moment oczy by się nieznacznie uspokoić.
    - Mi również. - szepnął, tak jakby głośniejsze słowo miało zniszczyć ich chwilę. Mimo przerwania pocałunku, nie zabrał dłoni wciąż trzymając ją wplecioną w jego włosy.
    - Książę.. - odwrócił nieznacznie głowę, tracąc swoją chwilową pewność.
    - Jeśli... Naruszę jakąś granicę, musisz mi o tym powiedzieć. - poprosił cicho, czując, że teraz wcale nie będzie mu łatwo się powstrzymywać. Jego pragnienie ożywiło się ze zdwojoną siłą wręcz.
    Mejrin
    Mejrin
    Vampire

    Punkty : 18396
    Liczba postów : 3700

    Sacrifice everything to the unknown, część 2 Empty Re: Sacrifice everything to the unknown, część 2

    Pisanie by Mejrin Pią 14 Maj 2021, 21:54

    Zakonnica uśmiechnęła się miło i skinęła głową. Nie trzeba było jej dwa razy powtarzać kim była ta dwójka, by zrozumiała iż obaj, a już na pewno mag, byli na tyle ważni, by nawet starznicy i żołnierze się im podporządkowywali.
    - To Bogini zesłała nas tutaj, jej moc sięga wszędzie, nawet do tej mroźnej krainy - zaczęła spokojnie i podeszła krok do przodu. Mężczyzna za nią nie odezwał się ani razu, ale nie spuszczał wzroku z dwójki.
    - Kardynał powierzył nam tą świetną misję, by odzyskać jednen z darów od Boginii, magia mowy jest jednym z pięciu filarów stworzonych przez nią. Musimy go odzyskać i doprowadzić do naszego kościoła za wszelką cenę.
    Podkreśliła ostatnie słowa, nie bojąc się rzucać takich słów.
    Gavin spojrzał na Braila, nie znał się na kościele, nigdy nie czuł się do niego bardzo przywiązany, a tym bardziej do innych religii poza Arendel.. Wiec o nich chyba nigdy nie słyszał.
    ~

    - Powinieneś to zrobić.. - szepnął cicho i przesunął dłonią po jego plecach, zatrzymując się dopiero na biodrze. Potrzebował jego bliskości, ciepła, dotyku. Potrzebował wszystkiego co dawał mu Fane.
    Pocałował go znów krótko, jedynie niewinnie zahaczając o jego usta, by mag wrócił do niego wzrokiem. Nie chciał by patrzył na kogokolwiek innego. Tylko na jego.
    - Chce przekroczyć z tobą każdą granice - powiedział nieco pewniej i pchnął maga, by ten położył się na plecach. Wciąż był niepewny co robił, ale chciał mu jakoś pokazać że też tego chce.
    To uczucie nie było jednostronne. Tilian pragnął go równie mocno. Wdrapał się na niego, siadając na kroczu Fana, czując jak jego mag również odczuwa ich zbliżenie. Sprawiło mu to przyjemność, a na ustach księcia pojawił się zadowolony uśmiech.
    - Tylko Ty... Możesz mi to robić i w ten sposób dotykać - znów szepnął i położył dłoń maga na swoim sercu. Chociaż twarz Tiliana nie zdradzała wiele to jego serce biło bardzo szybko.
    Mitris
    Mitris
    Prime Vampire

    Punkty : 13225
    Liczba postów : 2651

    Sacrifice everything to the unknown, część 2 Empty Re: Sacrifice everything to the unknown, część 2

    Pisanie by Mitris Sob 15 Maj 2021, 19:39

    - Niezwykła jest łaska Bogini, która przeprowadziła was poprzez zamknięte granice, kraju pogrążonego w wojnie. - odparł mag z subtelną nutą ironii i zarzutu. Był podejrzliwy, jednak ciężko było coś takiego przegapić.
    - Trochę więcej taktu, jesteśmy w trakcie opłakiwania poległych przyjaciół i rodzin. Wasza misja, będzie musiała zaczekać. Potem... Możliwe, że obdarzony darem bogini, z wami pomówi. - Chciał dać chwilę czasu Tilianowi i Fane'owi, który zapewne nie ucieszy się na wieść, że jego książę jest pożądany w kościele z innego kraju... Chociaż jak się zastanowił, to właśnie było dobre wyjście dla tej dwójki.
    Drzwi się otworzyły od jednego z pokoi a z środka wypadły dwa ogiery z ogonami uniesionymi do góry. Czując obce zapachy, wydały z siebie warkot i obnażyły jadowite zębiska, podbiegając do nich ostrzegawczo. Wcześniej stróżowały z rannymi a potem udały się z królem do jego komnaty. Z jakiegoś powodu upatrzyły sobie właśnie tego, który się ich obawiał i trzymały się króla zadowolone. Tak samo jak Gavin tak i On skradł ich martwe serca.
    - A skąd, jeśli można wiedzieć, dotarła do was wieść o tym, że przebywa właśnie tutaj? W kraju tak zamkniętym i skutym chłodem? - dopytał, bo i to było zastanawiające. Do kilku dni sami nie wiedzieli, że książę żyje i istnieje a co dopiero o jego mocy, a ta dwójka zdążyła się nie tylko dowiedzieć ale i przybyć na miejsce.
    ***
    Uniósł wzrok lekko zaskoczony i uśmiechnął się niepewnie. Każdy taki gest, pierwszy ruch czy dotyk księcia, był niezwykły. Znaczył bardzo wiele dla maga.
    Jego włosy rozsypały się na pościeli, gdy legł na plecach pchnięty. Nie stawiał nawet oporu, a na jego policzkach wykwitły rumieńce, gdy tylko poczuł jak Tilian na nim siada. Wiedział, że jego twardy członek musiał zostać wyczuty, tym bardziej, że poruszył się nerwowo i otarł o krocze księcia.
    - Nie będzie już odwrotu. - uprzedził go po czym wstrzymał oddech, czując jak szybko bije serce władcy. Zupełnie jakby w tej chwili, wybijało jego rytm.
    Odwrócił wzrok, zupełnie jakby się zawstydził i chciał wycofać. Jednak zamiast zabrać dłoń, zacisnął palce na koszulce Tiliana i pociągnął go nagle, zmuszając do pochylenia się i uniósł by znów skosztować słodkich ust. Objął go i przyciągnął mocniej, wtulając się w niego.
    Położył dłonie na jego policzkach i wstrzymał na moment oddech
    - Zabiję ich wszystkich, książę. Wszystkich, jeśli będę musiał.
    Mejrin
    Mejrin
    Vampire

    Punkty : 18396
    Liczba postów : 3700

    Sacrifice everything to the unknown, część 2 Empty Re: Sacrifice everything to the unknown, część 2

    Pisanie by Mejrin Sob 15 Maj 2021, 20:00

    Kobieta skłoniła się lekko, nie będąc urażona słowami maga i zdjęła z siebie gruby płaszcz. Pod spodem miała białą, długą tunikę, a także... Zbroje. Napierśnik, który miał chronić przed atakami. Byli bardziej przygotowania na tą podróż, niż możnaby się spodziewać.
    - Wybaczcie nam, nie chcieliśmy być niegrzeczni, a tym bardziej zlekceważyć śmierci waszych pobratymców. Jeśli możemy jakoś pomóc zrobimy wszystko. Brat Freu pomoże z ostatnimi namaszczeniami, a ja mogę pomóc rannym.
    Oddała swój płaszcz strażnikowi i podziękowała mu w Merdiańskim. Płynnie przestawiała się z jednego języka na drugi, zmieniając nawet akcent. Nie był on idealny, lecz mogła łatwo oszukać niewprawione ucho.
    Do tej pory jej towarzysz nie odezwał się ani razu. Stał, powtarzając ruchy kobiety, jakby odebrało mu mowę i wolną wolę. Gdy ona oddala swój płaszcz, zrobił to również i on. Gdy ona się kłaniała, on również to robił.
    - jesteśmy jedynie posłańcami, którym Kardynał zlecił tą misję i jedynie on może odpowiedzieć na Twoje pytanie, panie Brail - odparła spokojnym głosem - Czy mogę usiąść? Podróż tutaj była niezwykle wyczerpująca, nawet dla nas.
    ~

    Tilian niepewnie poruszył biodrami, czując pod nimi coś twardego. Zdawał sobie sprawę z tego, co to jest, lecz wciąż nie mógł uwierzyć, że... Ze tak reagował na niego Fane.
    Tym bardziej, gdy mag znów przyciągnął go do poclaunku, który oddał z ochotą. Był coraz bardziej łapczywy i spragniony bliskości, przez co raz po raz uderzał swoimi zębami w maga, a nawet przypadkiem go ugryzł w górną wargę.
    - Przepraszam... Jestem beznadziejny w tym... - przyznał, gdy oderwał się od ust maga, by zaczerpnąć powietrza, gdyż nie miał pojęcia, że podczas pocałunku może oddychać przez nos.
    Nie odsunął się jednak zbyt daleko. Oparł dłonie obok głowy maga i przyglądał mu się, chcąc zapamiętać jak najwięcej z tej chwili.
    - Nie mów tak... Nie chcę żebyś musiał kogokolwiek znów zabijać. Zwłaszcza dla mnie. Nie jestem tego wart - szepnął cicho i lekko odgarnął włosy z twarzy chłopaka - Fane, obiecaj, że będziesz mnie pamiętać. Nawet po mojej śmierci, nawet... Nawet jeśli się rozstaniemy. Pamiętaj o mnie, dobrze?
    Mitris
    Mitris
    Prime Vampire

    Punkty : 13225
    Liczba postów : 2651

    Sacrifice everything to the unknown, część 2 Empty Re: Sacrifice everything to the unknown, część 2

    Pisanie by Mitris Sob 15 Maj 2021, 21:22

    Arendelczycy spoglądali nieufnie, dla nich to były kolejne obce twarze. Ubrani na biało niczym czyste kryształki śniegu, pokryci tatuażami kojarzącymi się z Brailem, bądź z magami południa, bo ich ciała również takie były. Zamknięci w kraju, odcięci od świata zewnętrznego, nie mieli pojęcia kim byli ani jaką religię wyznawali. Magowie mogli kojarzyć ich z jakiś zakazanych ksiąg... I tylko tyle.
    - Brat Freu i...? - uniósł nieznacznie brwi, bo jej imienia wciąż nie usłyszał.
    - Jedynie kardynał może odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ wy nie możecie czy nie chcecie? Dość nietypowa misja, zwłaszcza jeśli władający słowami należałby do mnie. - Van przystanął obok Braila i lekko położył palce na ramieniu przyjaciela. Rozumiał niepokój czarnowłosego, a zarazem wolał przystopować tą wymianę zdań.
    - Król już został poinformowany. - mruknął cicho na co mag sapnął cicho. Wskazał miejsce, które mogli zająć podróżnicy.
    - Każda pomoc będzie nieopisana. - mruknął cicho, odwracając się do swojego Wilka.
    ***

    Wypchnął mimowolnie biodra, czując jak książę znów się ociera. Pragnął tej bliskości, tak dawno jej nie czuł i tak długo jej pragnął.
    Niepewnie przesunął dłońmi po jego udach i tam już je pozostawił. Skinął głową
    - Nigdy nie zapomnę, książę. - szepnął, wiedząc, że jeśli przyjdzie mu przeżyć to ujrzy śmierć swojego Tiliana. A będzie to mroczny dzień. Przesunął językiem po górnej wardze i uśmiechnął się, czując lekko metaliczny posmak.
    - Nie pozwolę Ci jednak zbyt szybko odejść, książę. Przysięgałem Cię nauczać i chronić. Nie chcę jej zrywać... Nie odsuwaj mnie. Po prostu... - sapnął cicho i na moment zamilkł, by pozbierać swoje myśli - Odejdźmy stąd. To nie jest miejsce dla księcia, jest skażone a jego mieszkańcy chorzy. Minie wiele czasu nim stanął na nogi. - całe Arendel było dla niego symbolem śmierci i zepsucia. A jego Tilian mimo niezwykłej mocy i ciężkiego życia w zamku, był czysty. Nie chciał by uczył się życia poza zamkiem w tym miejscu.
    Mejrin
    Mejrin
    Vampire

    Punkty : 18396
    Liczba postów : 3700

    Sacrifice everything to the unknown, część 2 Empty Re: Sacrifice everything to the unknown, część 2

    Pisanie by Mejrin Sob 15 Maj 2021, 21:39

    - Siostra Lilith - odpowiedziała znów lekko skłaniając głowę. Na jej szyi widniał krzyż ozdobiony pnączami i kilkoma pąkami kwiatów. Dokładnie pięcioma, zupełnie jakby każdy z nich symbolizował jeden z filarów.
    Kobieta była wdzięczna iż nie musiała odpowiadać na kolejne niezbyt wygodne pytania, na część nie znała odpowiedzi, na inne wolała jej po prostu nie udzielać. Ostatnie czego by chciała to sprowadzić na siebie i brata Faru gniew Kardynała.
    Pielgrzymi wszędzie czuli się jak u siebie - taki tekst widniał w jedej z książek i była to szczerą prawda. Odkąd weszli do gospody to wszyscy wokół czuli się nieswojo, lecz ta dwójka wyglądała, jakby byli tu tysiące razy.
    Bez skrępowania zakonnica usiadła na jednym z krzeseł i lekko odsunęła te obok dla swojego kompana.
    - W takich trudnych czasach jak te wiara jest niezwykle potrzebna ludziom, muszą mieć na czym się oprzeć, by całkowicie się nie załamać - spojrzała na Vana, analizując wręcz wygląd maga. Zupełnie jakby widziała przez nich, albo zaglądała wprost w dusze magów.
    - Więc chcecie zabrać ze sobą Tiliana? - wypalił nagle Gavin, nie bawiąc się w gierki słowne z tą kobietą. Wolał proste odpowiedzi i rozwiązania.
    Nie wstał jednak z ziemi, jedynie obrócił się nieco, by widzieć swoją rozmówczynię. Na pierwszy rzut oka kobieta wydawała się wręcz drobna pod tymi szatami, lecz wiedział, iż była to tylko iluzja. Mieli przed sobą dwóch wyszkolonych wojowników, gotowych by zabić dla powodzenia misji.
    - Tak - odparła - Chcemy go zabrać do Stolicy i pozwolić mu rozwijać się w klasztorze pod okiem Kardynała. Poza również innych, podobnych mu magów. Oczywiście, jeśli zechce z nami pójść.
    Jej ton nie zgadzał się jednak ze słowami. Jeśli Tilian się nie zgodzi... Zmusi go do tego. Zapewne znajdując jakiś sposób na to.
    ~

    - Nie będę, to mogę Ci obiecać Fane - pogłaskał go po policzku i w końcu nieco się odsunął, wciąż skrępowany tą bliskością.
    Gdy emocje nieco opadły poczuł, że nie powinien na nim siedzieć. Zszedł więc szybko, ale nie puścił go. Złączył ich place razem, wciąż szukając z nim kontaktu.
    - Jeśli tego właśnie chcesz - odparł w dość typowy dla siebie sposób. Tilian nie miał zbyt często prawo do własnego zdania, więc wyuczył się tej formułki i powtarzał ją za każdym razem, gdy ojciec czegoś od niego chciał. Był to najprostszy sposób, by zgodzić się z rozmówcą i nie wyrazić własnego zdania.
    Książę po prostu nie miał pojęcia co ma zrobić w swoim życiu. Do tej pory jego celem było zostanie władcą, przyszłym królem i największą bronią państwa, a teraz? Był nikim. Bez tytuły, bez służby, bez bogactw. Nigdy nie był na targu, ha! Nie opuścił nawet murów zamku. Był odizolowany od świata do tego stopnia, że nie wolno mu było opuszczać jego wieży bez pozwolenia króla.
    - Gdzie chciałbyś udać się najpierw? - położył się na boku obok niego i zamknął oczy, chcąc posłuchać znów opowieści maga o odległych krainach
    Mitris
    Mitris
    Prime Vampire

    Punkty : 13225
    Liczba postów : 2651

    Sacrifice everything to the unknown, część 2 Empty Re: Sacrifice everything to the unknown, część 2

    Pisanie by Mitris Nie 16 Maj 2021, 11:55

    - Nie odpowiadaj mi jak ojcu - szepnął cicho i obrócił się na bok, nie puszczając dłoni księcia. Przyglądał się im chwilę, jakby wciąż nie mógł uwierzyć. Zacisnął lekko palce i pogładził kciukiem delikatną skórę. Żałował, że nie może czuć w pełni jak kiedyś, przez oparzeniem.
    - Jeśli Ty się zgodzisz, książę. Jeśli zechcesz, bym Cię poprowadził. - uśmiechnął się delikatnie i ułożył się wygodniej. Gdy Tilian miał zamknięte oczy, było mu znacznie łatwiej przyglądać się jego szlachetnym rysom. Miał tak spokojną twarz, jakby naprawdę obserwował rzeźbę zaklętą a nie człowieka. To działało kojąco.
    - Na południe, jednak nie do krainy Meridian, a do Zamballi. - odsunął kosmyk włosów księcia za jego ucho.
    - Jest tam ciepło, a kraj ten nigdy nie zgodził się na wojnę. Żył dbając o swoich mieszkańców i od zawsze był ostoją dla różnych ras oraz uchodźców. Produkują piękne materiały i koce oraz niezwykłe leki, dzięki roślinie która rośnie tylko na ich ziemiach. Wielkie, fioletowe pola, ukwiecone i pachnące wolnością... Chciałbym byś je zobaczył. Droga jednak nie będzie łatwa, podróż nam trochę zajmie. - zamilkł na moment i odetchnął głębiej - Tam się urodziłem. I tam będziesz bezpieczny mój książę.
    ~~~
    Brail rozejrzał się po sali nim znów usiadł za swoim Wilkiem, a jego dłonie nie powędrowały automatycznie do włosów ukochanego i karku. Zupełnie jakby to miało sprawić, że będzie On bezpieczny.. W końcu należał do niego.
    - To prawda. - przyznał dość niechętnie, w co wierzyli teraz Arendelczycy? Ich religia została zniszczona i zapomniana... Żyli wśród ruin i śmierci, wierząc jedynie w jej prawdziwość. Aż nie pojawił się Brail i nie zniszczył również i tej pewności swoją magią.
    - Co się dzieje? - ze swojego pokoju, wyszedł w końcu król w swojej ludzkiej już formie. Podszedł do nowych, mierząc ich uważnie wzrokiem
    - Pielgrzymów się tu nie spodziewałem, niech łaska bogini trwa. - odparł. W przeciwieństwie do Braila i Gavina, Król doskonale wiedział kim są pielgrzymi oraz jaką wiarę ze sobą niosą. Meridia nie była tak zamkniętym krajem i różne wyznania już zdążyli poznać.
    Mejrin
    Mejrin
    Vampire

    Punkty : 18396
    Liczba postów : 3700

    Sacrifice everything to the unknown, część 2 Empty Re: Sacrifice everything to the unknown, część 2

    Pisanie by Mejrin Nie 16 Maj 2021, 13:21

    Zamruczał cicho znów czując długie palce w swoich włosach. Były niezwykle przyjemne i kojące, na tyle, że Wilk przymknął oczy i oddał się na krótką chwilę tej przyjemności. 
    Wyprostował się jednak nieco, gdy jego ojciec wszedł do sali i uśmiechnął się do niego. Wyglądał całkiem dobrze, jak na kogoś, kto nieźle oberwał podczas wojny. W porównaniu do Gavina można by wręcz pomyśleć, że król jest okazem zdrowia! I to nie tylko fizycznego, ale i psychicznego. 
    - Niech czuwa nad waszymi duszami - odparła zakonnica i wstała, by skłonić się lekko przed królem. 
    Okazywała tyle pokory, ile było trzeba. Nie za wiele, nie za mało. Chociaż nieco lekceważyła maga i jego rycerza, to do króla miała jednak szacunek, gdyż wiedziała jakim dokładnie był władcą. Ich królestwo, chociaż małe, było świetnie poinformowane o wszystkim, a siatka szpiegów imponowała. 
    - Jestem siostra Lilith, a to brat Frau. Przybyliśmy na rozkaz Kardynała, by zabrać ze sobą do świętej ziemi użytkownika Magii Słów - nie było tu miejsca na prośby. Jej ton jasno sugerował, że nie będzie dyskutować na ten temat. Ich misja była święta, a odmowa...Mogła nawet wywołać kolejną wojnę, na którą Meridia nie mogła sobie teraz pozwolić. 
    ~

    Tilian starał się sobie wyobrazić takie miejsce, czytał o świecie w książkach, lecz wiedział, iż te zostały dostosowane tak, by jak najbardziej wypaczyć jego obraz. Arendel było w nich cudownym miejscem, surowym i zimnym, lecz ludzie podobno byli tu szczęśliwi. Inne królestwa nie były takie, w książkach, które kazał mu studiować ojciec, zamieszkiwali je głównie dzikusi, plądrujący wszystko na swojej drodze. 
    Nie zgadzało się jednak to z tym o czym opowiadał mu Fane, a książę postanowił zaufać jemu, nie książkom. 
    - Kim jesteś Fane? Tak naprawdę - zapytał w końcu, gdyż nurtowało to go od lat. Nie miał jednak odwagi, by zapytać o to, a zwłaszcza nie w zamku, gdzie mogli to wykorzystać przeciwko nim.
    Mitris
    Mitris
    Prime Vampire

    Punkty : 13225
    Liczba postów : 2651

    Sacrifice everything to the unknown, część 2 Empty Re: Sacrifice everything to the unknown, część 2

    Pisanie by Mitris Nie 16 Maj 2021, 17:40

    Dobrze było widzieć króla w takim stanie, Brail skinął głową jedynie, nie wdając się w już w tą rozmowę. Zamiast tego skupiał się na swoim Wilku, który musiał przejść przez również przez swoją żałobę.
    - Hmm. - mruknął cicho król i pokiwał głową w zastanowieniu
    - Władający słowami nie podlega pod moje rozkazy, jednak Meridia nie stanie wam na drodze w waszej świętej misji. - odparł w końcu. Nie miał zamiaru narażać swoich ludzi dodatkowo, nie mógł im tego zrobić. Nie przybyłby tu nawet, gdyby nie wieść o jego synu.
    Czarnowłosy pochylił się, wsuwając nos we włosy kochanka. Zaciągnął się jego słodkim zapachem, zsuwając dłonie po ramionach aż na klatkę i masując go powoli. Językiem delikatnie zahaczył o jego ucha by zaraz wsunąć twarz w zagłębie jego szyi, niczym kompletny bezwstydnik. Zazwyczaj to Gavin w ten sposób się bawił, jednak nikogo nie dziwiło już zachowanie Braila, a kto był na tyle chory by przyglądać się ich umizgom? Chyba jedynie tajemniczy cień, który stał uparcie pod ich namiotem gdy się pieprzyli.
    Dłonie wsunięte pod materiał koszuli a oczy schowane blisko ukochanego. To pozwoliło wyszeptać mu kilka słów, nakreślić znak na brzuchu Wilka oraz na moment pozwolić by oczy zaszły czernią. Trwało to ledwie chwilę, a mag znów powrócił do słodkich pocałunków na szyi Wilka.
    ~~~
    - Jestem Valarianem. - szepnął i się uśmiechnął delikatnie.
    - Urodziłem się w Zemballi i tam też wychowywałem. Do Arendel przybyłem wiele lat temu. - Dawno nie wracał myślami do tych czasów, jednak to sprawiło, że zapragnął jeszcze bardziej, pokazać ten świat Tilianowi.
    Przysunął ich splecone dłonie bliżej i złożył delikatny pocałunek na książęcej ręce.
    - Będziesz musiał zapomnieć wszystkie nauki ojca, gdy wyruszymy. - szepnął i nagle drgnął zaskoczony. Na łóżko wpełzł czarny wąż, ten sam który ich wcześniej śledził. Fane zmarszczył brwi zaskoczony jego obecnością i uniósł się na łokciu by obejrzeć na drzwi.
    - Brail...? - zdziwił się jednak nim zdążył zareagować, stworzenie zasyczało groźnie i wgryzło się w jego nadgarstek, ostrzegawczo potrząsając ogonem.
    Mag syknął cicho i cofnął dłoń prędko, by podnieść się do siadu
    Mejrin
    Mejrin
    Vampire

    Punkty : 18396
    Liczba postów : 3700

    Sacrifice everything to the unknown, część 2 Empty Re: Sacrifice everything to the unknown, część 2

    Pisanie by Mejrin Nie 16 Maj 2021, 18:23

    - Dziękujemy za twą wyrozumiałość, królu - odparła Lilith i skinęła dłonią, by jej towarzysz również podniósł się z miejsca. 
    Jednak uwaga pielgrzymów została chwilowo rozproszona przez... zachowanie maga. Rozumiała, że ludzie okazują sobie uczucia w miejscach publicznych, lecz robienie tego aż w takim stopniu było niemoralne i bezwstydne. Przeżegnała się, nie chcąc rzucić niepotrzebnych słów. 
    Musiała pamiętać o misji. 
    Gavin zadowolony zamruczał, brakowało mu czułości Braila. Zwykle musiał sam zaczynać, bo mag raczej nie pchał mu się za często na kolana, lecz gdy poczuł przepływającą przez jego ciało magię wiedział - podstęp. 
    Odsunął się nieco i spojrzał na niego marszcząc brwi. Zwykle by mu to nie przeszkadzało, lecz wiedział, że mag musi oszczędzać siły po wojnie. Każde takie lekkomyślne używanie magii mogłoby się skończyć tragedią, a wiedział, że Brail robił to cały czas!
    - Co zrobiłeś? - zapytał szeptem i odsunął się jeszcze bardziej, nie pozwalając mu dalej całować swojej szyi. 
    ~
    Tilian kompletnie poddał się tym myślom. Zastanawiał się jaka może być Zembalia, jak wiele może się tam nauczyć i zobaczyć, a także bał się ile będzie tam ludzi. O dziwo to oni byli największym problemem księcia. Przy kilku osobach nie miał problemu, by swobodnie rozmawiać, lecz gdy widział tłum, czy większą grupę zaczynało mu się kręcić w głowie. 
    Był tak zamroczony sytuacją, że nie zauważył "zagrożenia", dopiero syknięcie bólu przywołało go do porządku. Wstał szybko i chwycił węża, nim ten zdążył zniknąć, po czym ścisnął go brutalnie, naciskając kciukiem na zagłębienie tuż nad głową. Wąż nie miał wyboru, musiał otworzyć paszczę i uwolnić nadgarstek Fana.
    - Ból - szepnął cicho książę, kierując swoją moc prosto w użytkownika magii węży. Nie musiał go widzieć, wystarczyła cząstka jego istnienia. Nasączona magią, czy też nie. 
    Używanie magii z założoną pieczęcią było okropne, tym bardziej w stanie w jakim znalazł się teraz. Krew poleciała mu z nosa, zostawiając brudną plamę na jego koszuli, lecz pierwsze co zrobił to chwycił nadgarstek Fana i obejrzał go dokładnie. 
    - Zdejmij pieczęć, musze sprawdzić co ci zrobił!
    Mitris
    Mitris
    Prime Vampire

    Punkty : 13225
    Liczba postów : 2651

    Sacrifice everything to the unknown, część 2 Empty Re: Sacrifice everything to the unknown, część 2

    Pisanie by Mitris Nie 16 Maj 2021, 18:58

    Uśmiechnął się pod nosem zadowolony, widząc jak pielgrzymi odchodzą w końcu. Nie czuł się dobrze w ich towarzystwie, chociaż nie wiedział dlaczego. Może dostawał już paranoi? Nie był pewien w czyim towarzystwie z nowych ludzi czułby się dobrze... Chyba żadnym.
    Mruknął zaraz niezadowolony, widząc jak jego Wilk domaga się odpowiedzi.
    - Stałeś się znacznie bardziej czuły na moc, wiesz o tym? - uśmiechnął się delikatnie i pogładził go po policzku
    - Ostrzegłem ich, nie podoba mi się ta.. - nie dokończył czując jak nagły ból ogarnia jego ciało. Skulił się zaskoczony i zacisnął mocno zęby nie chcąc wydawać dźwięków i niepotrzebnie zwracać na siebie uwagę. Miał wrażenie, że każda komórka jego ciała jest wręcz rozrywana a ból rozchodzi się nawet na krańce jego palców. Wydał z siebie stłumiony jęk a na jego skroniach pojawiły się krople potu.
    ~~~
    Wąż wił się niezadowolony z chwytu by zaraz rozpłynąć się i zniknąć, niczym zwykła mara senna.
    Fane chwycił swój nadgarstek, jednak zaraz skupił się na swoim księciu
    - Nie używaj mocy lekkomyślnie! - skarcił go - Nie z pieczęcią. Nie możesz się krzywdzić. - dodał i starł małą strużkę krwi z jego buzi. Pokręcił głową
    - Nic mi nie zrobił, spokojnie. Tylko... Ugryzł. Czułbym gdyby wprowadził jakieś zaklęcie. - nie cofnął dłoni a pogładził nią policzek księcia
    - Spokojnie, Tilian. - szepnął i uśmiechnął się, widząc jak książę się zmartwił jego stanem. A była to tak mała rzecz. Zmarszczył brwi zaraz i spojrzał na malutką rankę na swojej ręce.
    - Dlaczego.. - wymamrotał - Coś jest nie tak. Nie miał powodu by nas nagle atakować.
    Mejrin
    Mejrin
    Vampire

    Punkty : 18396
    Liczba postów : 3700

    Sacrifice everything to the unknown, część 2 Empty Re: Sacrifice everything to the unknown, część 2

    Pisanie by Mejrin Nie 16 Maj 2021, 19:15

    Wilk poderwał się widząc tą nagłą zmianę w magu i chwycił go za policzki. Był zimny, jakby całego jego ciało nagle straciło swoją temperaturę, a na czole pojawiły się kropelki potu. Dlaczego wcześniej nie zauważył, że coś jest nie tak? 
    - Brail jesteś gdzieś ranny? - był może nieco bardziej czuły na magię, ale takiego zaklęcia nie potrafił rozpoznać. Intuicja podpowiadała mu za to, że mag mógł ukrywać swoje rany w które wdało się jakieś zakażenia. 
    Brail byłby do tego zdolny, a to jeszcze bardziej martwiło wilka. 
    Na szczęście pielgrzymi razem z królem udali się do pokoju ich więźniów, więc było mniej świadków obecnego stanu Braila.


    - Przepraszam... - jęknął cicho, spuszczając wzrok - Ale... Po co cię skrzywdził? 
    Nie zdążył wypowiedzieć wszystkich słów jakie miał zamiar, gdy usłyszał skrzypnięcie pierwszego schodka. To nie były kroki ani Gavina, ani Braila, wiedział, gdyż wcześniej się im przysłuchiwał. 
    Król, to z pewnością, ale pozostała dwójka.. Nie znał ich. 
    - Przepraszam, znów zrobię coś lekkomyślnego - chwycił dłonie Fana w swoje i niewiele myśląc, użył kolejnego zaklęcia, lecz nie takiego błahego jak poprzednie. Potrzebował dłuższej chwili, by dokładnie wyobrazić sobie ich cel, miejsce do którego powinni się udać, lecz było to trudne. W końcu nigdy tam nie był i musiał liczyć na to, że historie Fana wystarczą, a oni nie utkną gdzieś w przestrzeni. 
    - Przeniesienie - szepnął cicho w momencie, gdy ktoś nacisnął na klamkę w pokoju. 
    Na chwilę jego cały świat zatrzymał się. Istniał, ale w tym samym czasie go nie było. Czas na chwilę się dla nich zatrzymał, po czym uderzył w nich niczym grom z nieba. Wylądowali gdzieś na tyłach jakiejś uliczki, na odpadkach, ale Tiliana niewiele obchodziło teraz w czym byli. 
    Ból jaki ogarnął jego ciało był nie do zniesienia. Miał ochotę sam odebrać sobie życie, byleby to się skończyło. Użył mocy, potężnego zaklęcia, by przenieść ich setki kilometrów z dala od Arendel. Do krainy o której opowiadał mu Fane. 
    Nie otwierał oczu w obawie, że i tak nic nie będzie widział. Krwawił dosłownie z każdego możliwego otworu w ciele, jego oczy płakały czerwonymi łzami. Przewrócił się na bok, kuląc i płacząc, mając tego wszystkiego dość. 
    - Boli... - pisnął cicho, lecz spełnił życzenie Fana. Mogli teraz być wolni, razem.
    Mitris
    Mitris
    Prime Vampire

    Punkty : 13225
    Liczba postów : 2651

    Sacrifice everything to the unknown, część 2 Empty Re: Sacrifice everything to the unknown, część 2

    Pisanie by Mitris Nie 16 Maj 2021, 19:52

    Pokręcił głową, jednak zamiast mu odpowiedzieć w pełnym zdaniu, pochylił się bardziej by skryć twarz w zagłębieniu jego szyi. Wilk mógł poczuć, że ciało Braila drży. Jego palce niezwykle mocno zacisnęły się na ramieniu smoka, zostawiając za sobą czerwony ślad. Był bliski omdlenia z bólu, nie miał pojęcia jak ma się temu przeciwstawić. Odebrało mu to możliwość logicznego myślenia, był tylko on, rozrywający go raz po raz na strzępy. Poczuł nadchodzącą ulgę dopiero wtedy, gdy drzwi do pokoju księcia się otworzyły a ten zniknął daleko stąd.
    Zaczerpnął łapczywie powietrze, a po jego policzkach popłynęły poszczególne łzy.
    - Mija - szepnął roztrzęsiony. - Nic... Nic mi nie jest. - dodał zaraz chociaż całe jego ciało temu zaprzeczało.
    ~~~
    Pokręcił głową
    - Nie chodziło o skrzywdzenie... To.. - spojrzał na drzwi słysząc kroki.
    - Ostrzeżenie - wymamrotał i nim zdążył zareagować, książę już zaczął działać.
    - Nie. Nie! Czekaj! - wyrwał przerażony i zacisnął mocno dłonie na jego, aż do bólu gdy tylko usłyszał krótkie słowo, które zmroziło krew w jego żyłach.
    Wszystkie pyłki wokół nich, ludzie na zewnątrz i ptaki w powietrzu, zatrzymały się na kilka długich sekund, by zaraz rozmyć się w niewyraźną plamę. Zemdliło go i ciężko było utrzymać kontakt, gdy nagle poczuł, że nie jest już na łóżku. Upadł tuż obok księcia. Pierwszym co poczuł to odrażający smród a chwilę później głos jego ukochanego księcia. Dookoła było zadziwiająco ciepło, wręcz duszno a wiatr przynosił nikłą, niewielką ulgę.
    - Tilian! - krzyknął podnosząc się nieporadnie do siadu i złapał go.
    - Ty skończony idioto - przyciągnął go do siebie tuląc. Oczy mu się zeszkliły, stan księcia był wręcz tragiczny. Bał się, że straci go całkiem.
    - Zdejmę pieczęć... Uleczysz się. Słyszysz? Tilian.. - Przyłożył dłoń do jego czoła i odetchnął kilkakrotnie by się uspokoić. Zaczął wtaczać swoją magię w jego ciało, powoli tak aby nie uszkodzić go bardziej. W tym stanie zdjęcie pieczęci byłoby głupotą ale co innego miał zrobić? Postanowił więc najpierw go wzmocnić a potem... Oddać moc.
    Mejrin
    Mejrin
    Vampire

    Punkty : 18396
    Liczba postów : 3700

    Sacrifice everything to the unknown, część 2 Empty Re: Sacrifice everything to the unknown, część 2

    Pisanie by Mejrin Nie 16 Maj 2021, 20:37

    - Fane... - jęknął cicho
    Tilian uleczył się, przypłacił to kolejnym bólem i o mało prawie nie stracił przytomności w trakcie, ale udało mu się w miarę doprowadzić swoje ciało do porządku. Jednak był już  w stanie widzieć, słyszeć, a nawet mówić, chociaż wciąż wszystko go bolało.
    Kulił się jednak wciąż w ramionach Fana, nieco przerażony tym co się stało. Nie miał pojęcia gdzie wylądowali, może właśnie skazał ich na cierpienie, bądź więzienie... Nie chciał tego, nie mógł narazić swojego maga na kolejne niebezpieczeństwo.
    - Fane nie możemy tu siedzieć - westchnął łapiąc powietrze w nierównym rytmie. 
    Nagle z restauracji wyszedł jakiś mężczyzna trzymając w rękach kubeł śmieci, ale gdy zobaczył tą dwójkę aż krzyknął. Byli w opłakanym stanie, brudni od krwi i wyczerpani po wojnie, nie mieli nawet czasu porządnie odetchnąć. 
    - Na boginię! - krzyknął w rodowitym języku, którego Tilian rozumiał co nieco. Nie był może w nim biegły, lecz wystarczyło do komunikowania się. Teraz jednak postanowił zostawić to wszystko Fanowi, a sam po prostu odpłynął. 

    ~
    Gavin nie zostawił tak tej sprawy. Gdy Brail w końcu przestał drżeć z bólu, wziął go na ręce i zaniósł wprost do lecznicy. Nie obchodził go wzrok innych, żołnierzy, magów, więźniów, czy rodowitym mieszkańców Arendel. Był zajęty swoim magiem, a nawet i jego nie słuchał. 
    W pewnym momencie nakrzyczał nawet na niego wściekły, gdyż był przekonany, że Brail coś przed nim ukrywa. Z jego stanem zdrowia mógł ufać tylko jednej osobie - Laurze. Nie spodziewał się jednak zobaczyć jej nad zdjęciem Tessy, płaczącej w swoim małym gabinecie w szpitalu. 
    - Och, Gavin, Brail - otarła łzy z oczu i uśmiechnęła się do nich - Coś się stało?
    - Brail źle się poczuł. Nagle zaczął drżeć i pocić się z bólu - powiedział Gavin i posadził maga na kozetce - Siedź grzecznie! Albo.. Nie wiem jeszcze co, ale będę na ciebie wściekły! 
    Nie rozumiał tylko czemu Laura płakała nad zdjęciem Tessy. Tessa...nagle wróciły do niego słowa maga, a oczy zaszły mu łzami. Opadł na kolana, nie będąc w stanie stać i wtulił swoją twarz w uda maga.
    - Nie mogę ciebie też stracić... - wyszeptał, próbując się opanować.
    Mitris
    Mitris
    Prime Vampire

    Punkty : 13225
    Liczba postów : 2651

    Sacrifice everything to the unknown, część 2 Empty Re: Sacrifice everything to the unknown, część 2

    Pisanie by Mitris Nie 16 Maj 2021, 21:10

    Oczywiście, że protestował, nie chciał pozwolić się wziąć na ręce ani zanieść do lecznicy. Jaki miał jednak wybór, wciąż obolały i ledwo ruszający się?
    - Daj mi chwilę posiedzieć, głupi.. Uparty... - syknął cicho i sapnął, gdy został posadzony na kozetce.
    - Gavin. - szepnął i wsunął dłoń w jego włosy, gdy ten tylko zbliżył się do jego ud. Pokręcił głową do Laury.
    - Wiesz, że gdybym był ranny to byś to poczuł na swoim ciele. - szepnął i ujął go za podbródek
    - Nie stracisz mnie. Więc przestań panikować. Zaraz mi całkiem przejdzie to.. To tylko.. - sapnął cicho. Skoro zaklęcie zelżało to książę musiał się oddalić.
    - To tylko zaklęcie księcia. - dokończył w końcu, wiedząc, że teraz już nic nie zrobią z tym.
    - Już przeszło. - zapewnił go. Laura odłożyła zdjęcie i wstała z krzesełka. Otarła jeszcze raz policzki i położyła dłoń na klatce Braila. Chwilę milczała w pełnym skupieniu po czym skinęła głową
    - Czuję, że wciąż w Tobie krąży ale jego moc ulatuje z każdą chwilą. Minie niedługo. - odparła cofając dłoń po czym ukucnęła przed Gavinem. Domyślała się, że Brail już mu o wszystkim powiedział. Zacisnęła usta a pojedyncza łza znów spłynęła po jej policzku
    - Była... Dobra. - szepnęła i ujęła dłoń Wilka - I nigdy o niej nie zapomnimy, prawda? - szepnęła by zaraz uśmiechnąć się smutno - Będzie żyć z nami w sercu. Nie zasłużyła na taki los. To nie było sprawiedliwe.. To... - zamilkła. Chciała go pocieszyć a nie dobić, jednak nie potrafiła. Co chwila rzucał nią gniew i żal. Zamknęła oczy na moment.
    ~~~
    Dochodził do niego gwar z głównej uliczki. Jednak ciężko było zarejestrować gdzie jest, dopóki nie usłyszał tak dobrze znanego akcentu. Podniósł głowę, tuląc wciąż Tiliana i popatrzył na zszokowanego kucharzynę.
    Szarpnął się, jednak książę stracił zupełnie przytomność. Nie mogli uciekać.
    - Proszę. - szepnął i spojrzał zdruzgotany na mężczyznę
    - Proszę, pomóż nam. Mój przyjaciel jest ranny. - odezwał się w języku, w którym dawno nie mówił.
    - Artem, co się dzieje.. Znowu szczury Cię zaskoczyły czy kundle?! - krzyknęła kobieta z wewnątrz i wyjrzała, przystając obok mężczyzny. Jej ciało pokrywały pręgi a oczy miała pionowe i czujne. Na głowie przewiązała sobie cienką chustkę a poszarpana koszulka splamiona była sosami i tłuszczem.
    Mejrin
    Mejrin
    Vampire

    Punkty : 18396
    Liczba postów : 3700

    Sacrifice everything to the unknown, część 2 Empty Re: Sacrifice everything to the unknown, część 2

    Pisanie by Mejrin Nie 16 Maj 2021, 23:34

    Nawet jeśli wiedział, że poczułby każdą z ran Braila, to i tak się martwił. Zawsze się o niego martwił gdyż stracił już tyłu ludzi, że jego serce nie byłoby w stanie znieść kolejnej straty. Nigdy więcej...
    - Obiecujesz? - wyszeptał cicho i chwycił jego nadgarstki. Wydawały mu się tak drobne i kruche, mógłby je zmiażdżyć swoimi dłońmi, a jednak to one utrzymały ich przy życiu tyle czasu.
    Jakim cudem? Ktoś tak drobny i piękny jak Brail musiał znieść tyle cierpienia i bólu. Chciał mu dać tylko same najlepsze chwile, a zaprowadził ich do samych piekieł.
    - Była... - zaczął ale głos mu się załamał. Znów wtulił twarz w nogi maga i zaczął płakać. Nie łkać, czy cicho szlochć, to był prawdziwy płacz, który słyszeli wr wszystkich salach obok.
    Nie potrafił się od tak pozbierać po śmierci siostry, jego małej Tessy. Miała zaprowadzić go do ołtarza, miała być świadkiem ich przygód i może nawet ciocią ich dzieci.
    Teraz jednak to wszystko przepadło i już nie wróci, więc płakał. To jedyne co mógł.

    ~
    - To... To... - zaczął się jąkać, ale wskazał na dwójkę siedzącą pośród śmieci - Bigini mi świadkiem, że jeszcze dwie minuty temu ich tu nie było! Ugh... Znaczy... Nie widziałem żeby ktoś ich pobił!
    Zaczął tłumaczyć się, jakby to była jego wina. Tilian jedynie obrócił się bardziej w stronę Fana, chcąc przytulić się do źródła ciepła, gdyż mimo o wiele wyższej temperatury niż w Arendel, jego ciało wciąż było lodowate.
    Zupełnie jakby w rękach trzymał trupa, a nie chłopaka z którym przez chwilą się całował.
    - Zabierzemy ich do środka? - zapytał mężczyzna i nieufnie spojrzał na Fana - A co jeśli to jacyś rabusie i tylko chcą wyglądać na poszkodowanych?
    Jkaby na zawołanie Tilian jęknął i zakaszlał, wypluwając z siebie resztki krwi. Nie było już ran, ale płuca chciały się oczyścić, więc jeszcze kilka dni będzie wykaszliwał resztki.
    Mitris
    Mitris
    Prime Vampire

    Punkty : 13225
    Liczba postów : 2651

    Sacrifice everything to the unknown, część 2 Empty Re: Sacrifice everything to the unknown, część 2

    Pisanie by Mitris Nie 16 Maj 2021, 23:55

    - Przysięgam. - szepnął cicho i wstrzymał oddech. Przytulił go do siebie mocniej, nie będąc nawet świadom, że i On sam zaczął płakać. Z jego oczu spływały leniwie łzy, bezgłośnie opadając na materiał jego spodni.
    - Tak lepiej. - wymamrotał cicho i przymknął oczy. Wiedział, że jego Wilk musi przez to przejść. Przyjąć prawdę do świadomości i opłakać siostrę... Żyli w piekle a odkąd stanął na jego drodze, smok ciągle coś tracił. Brail nigdy nie posiadał za wiele. Zyskał dopiero po poznaniu rycerza. Zyskał nową wiarę, siłę, rodzinę... A Gavin? Powoli tracił cały znany sobie świat. Dowódca, którego tak kochał. Ideologia w którą próbował wierzyć. Przyszłość którą widział kiedyś. A teraz kraj i siostra. Wiedział, że nikt w Arendel nie był tak związany z tymi ziemiami jak rycerze, nauczeni tego od dziecka.
    To było niesprawiedliwie. Gdyby tylko mógł jakoś przejąć ból kochanka, zabrałby go całego. A jedyne co mógł, to zsunąć się z kozetki, by uklęknąć obok i schować go w swoich ramionach. Przyciągnął go mocno i przytulił, czując jak koszula przesiąka gorzkimi łzami. Nie było nic, co mogliby zrobić i to bolało najbardziej. Nic co by mogło wypełnić pustkę po stracie bliskich.
    ~~~
    Fane spoglądał na nich, tuląc do siebie mocno ciało księcia.
    - Na boginię... O bogów! - wyrwała kobieta i oparła dłonie o biodra. Pokręciła głową
    - Jak oni wyglądają.. Nie było ich dwie minuty temu..!? Nie wyrzuciłeś na nich śmieci?! - zmarszczyła brwi groźnie i aż podskoczyła i wycofała się, słysząc kaszel jednego z obskurnych mężczyzn oraz jego stan
    - Jest chory. Co mu jest..?! - skinęła głową na Fane'a, a dłoń położyła na kucharzu, obawiając się i o niego.
    - Nie..! - wyrwał szybko mag - Nie jesteśmy rabusiami. Zostaliśmy zaatakowani, nie jest chory zakaźnie. Proszę.. Potrzebuje pomocy, jest zimny. - rozejrzał się bezradnie po okolicy. Czuł się niczym desperat, bezsilny z chłodnym ciałem swojego Tiliana. Nie miał pojęcia co ma zrobić, ani w jakiej dokładnie części Zemballi wylądowali. Znał ich język i mówił w nim płynnie mimo upływu czasu. Jednak nie przychodziło mu chwilowo żadne miejsce w którym mógłby się schronić.
    - Proszę. Ja mogę pracować. Nie jesteśmy żebrakami, odpłacę się. - zapewnił ich. Kobieta chwilę im się przyglądała. Takiej desperacji jeszcze nie widziała, w niczyich oczach. Bezradność i ból wręcz otaczały tą dwójkę więc.. Zmiękła.
    - Weźmy ich do środka.. - szepnęła cicho i spojrzała zmartwiona na kucharza
    - Niech boginia nad wami czuwa, jeśli kłamiesz! Zabije was osobiście! - dodała zaraz hardo.

    Sponsored content

    Sacrifice everything to the unknown, część 2 Empty Re: Sacrifice everything to the unknown, część 2

    Pisanie by Sponsored content


      Obecny czas to Sro 17 Sie 2022, 13:21