Dom dla tych, którzy go szukają

    Share
    avatar
    Koss Moss
    Zaangażowanie

    Punkty : 285
    Liczba postów : 92
    Wiek : 100

    Dom dla tych, którzy go szukają

    Pisanie by Koss Moss on Sob 12 Sty 2019, 02:36

    Dom dla tych, którzy go szukają

    Fabuły, które zostały rozpoczęte na starej wersji forum, tutaj znajdują swoją kontynuację. Pracujemy nad zabezpieczeniem treści starego forum – wkrótce uzyskacie dostęp do stabilnego archiwum.

    Początek tej fabuły znajduje się TUTAJ.




      ― Podziel się ciastem z bratem, Patricku ― upomniał młodszego syna, który już przysunął do siebie talerzyk.
    Chciał ich uczyć myślenia o sobie nawzajem i pewnie nie byłby zachwycony, gdyby wiedział, z jak wielką niechęcią chłopcy potrafią czasem o sobie wzajemnie myśleć.
    Ale przecież ostatecznie zrobiliby dla siebie wiele. Musieli się trochę zżyć – mimo wiecznej rywalizacji.
      ― Nie wiem, Josh ― odpowiedział równie cicho i uniósł dłoń, by otrzeć kciukiem kącik warg młodzieńca. Zrobił to zupełnie machinalnie, nie mogąc znieść najdrobniejszej skazy na tak pięknej buzi. Zaraz potem odgarnął z czoła syna niesforny kosmyk i wrócił spojrzeniem do Patricka, który zjadł już prawie całe ciasto.
      ― Patricku, miałeś podzielić się ciastem z Joshem.
      ― Nie usłyszałem, przepraszam! ― zamruczał Patrick, robiąc smutną minkę. ― Proszę, nie gniewaj się, tatusiu.
      ― Powinieneś sam wiedzieć takie rzeczy. Wymaga tego kultura ― upomniał go jednak Charles i westchnął ciężko. Trudno. W drodze wyjątku… ― Jeśli masz ochotę, Josh… wybierz sobie jakieś.
      ― Czy ja też mogę sobie jeszcze coś wybrać? ― zapytał z nadzieją Patrick, chociaż jeszcze nie skończył szarlotki.
      ― Nie, Patricku. ― Charles zmarszczył brwi w pierwszym przejawie irytacji. ― Ile chciałbyś jeść, co? Będziesz wyglądał jak pan Morris, jeśli nie przestaniesz pożerać tylu słodyczy.
      ― Nie chcę być jak pan Morris!
      ― Ja myślę ― mruknął mężczyzna.
    Jeżeli Josh zażyczył sobie ciastko, dostał je – potem zaś wrócili do samochodu i pan Stewart powiózł ich w kierunku domu.
    Jego zmęczone spojrzenie dość często napotykało w lusterku przenikliwy wzrok starszego z chłopców – czuł się dziwnie pod jego ciężarem, widział w nim nadal wiele wyrzutu, z którym trudno było mu sobie poradzić.
    Zatrzymał samochód na podjeździe – Patrick od razu wystrzelił na zewnątrz, żeby pobiec w stronę domu, Charles natomiast oparł dłonie o kierownicę i przymknął na dłuższą chwilę oczy, pewien, że Josh zrobi dokładnie to samo.
    Zdziwił się, kiedy po otwarciu oczu znów zobaczył go w lusterku. Chłopiec nadal tam był, nadal patrzył w ten sposób.
      ― Przepraszam, skarbie ― wychrypiał w końcu, nie mogąc znieść tej ciszy. ― Czasem zapominam, że wciąż jesteś taki młody i potrzebujesz mnie tak samo jak reszta. Opowiedz mi, jak ci minął dzień. Jak się podobało w nowej szkole.


    Ostatnio zmieniony przez Koss Moss dnia Wto 15 Sty 2019, 18:28, w całości zmieniany 1 raz
    avatar
    Fleo
    Ciekawość

    Punkty : 11
    Liczba postów : 3

    Re: Dom dla tych, którzy go szukają

    Pisanie by Fleo on Pon 14 Sty 2019, 21:27

    Josh odprowadził rudzielca wzrokiem, a potem przeniósł spojrzenie na odbicie oczu Charlesa. Czemu tata był taki strapiony?
      ― Było w porządku. ― odpowiedział spokojnie. Nie dał po sobie poznać, że kłamał. Dobrze wiedział, że to, co dzisiaj się wydarzyło, to sprawa między nim, a tamtymi chłopakami, a widok zmęczonej twarzy taty utwierdził go w tym, że nie powinien mu wspominać o zdarzeniach na stołówce.
      ― To dopiero pierwszy dzień. Będzie jeszcze lepiej. ― przysunął się do siedzenia kierowcy i oparł brodę niedaleko ramienia Charlesa.
      ― Co się dzieje? ― przestał patrzeć w lusterko. Teraz wpartywał się w zarys profilu mężczyzny.
      ― I nie mów mi, że nic. ― dodał, zanim Charles zdążył coś odpowiedzieć. ― Widzę, że jesteś jakiś... inny. Pokłóciłeś się z panią Charlotte? ― nigdy nie nazywał jej mamą przy Charlesie.
    Wiele razy przeszło mu przez głowę, że to przez niego - że Charles jest smutny dlatego, że zgodził się go przygarnąć, a teraz nie da się tego odkręcić. Bał się, że wszystkie myśli, które nachodziły go przez te dni, kiedy Charles go unikał, okażą się prawdą.
      Chłopiec przecisnął się między przednimi siedzeniami i usiadł z przodu, obok taty. Niewiele myśląc objął jego rękę i przytulił się do niej. Wtulił w nią twarz.
      ― Coś złego stało się w pracy? ― nie odsunął się od jego ręki. Przytulił ją jeszcze mocniej i nieśmiało wsunął dłoń w dłoń Charlesa.


    Ostatnio zmieniony przez Fleo dnia Sro 16 Sty 2019, 00:52, w całości zmieniany 1 raz
    avatar
    Koss Moss
    Zaangażowanie

    Punkty : 285
    Liczba postów : 92
    Wiek : 100

    Re: Dom dla tych, którzy go szukają

    Pisanie by Koss Moss on Wto 15 Sty 2019, 20:29

    Zamknął jego drobną rączkę w swojej i przymknął jeszcze na chwilę oczy. Gdyby tylko Josh mógł zajrzeć mu do głowy, zapewne nie byłby tak troskliwy i uroczy. Gdyby dowiedział się, jakie myśli niekiedy przemykają Charlesowi przez umysł, uciekłby w popłochu, a nie starał się go pocieszyć.
      ― Moje maleństwo.
    Wypuścił go w końcu, sięgnął do kluczyka i przekręcił go znów, odpalając silnik.
      ― Kochany synek tatusia. Nic się nie stało w pracy. Nie musisz się niczym martwić.
    Wycofał samochód z podjazdu, oglądając się przez ramię na drogę. Nie miał najmniejszej ochoty wracać do domu.
      ― Pomyślałem, że dziś możemy zrobić zdjęcia. Teraz.
    Wiedział, że sprawi chłopcu radość.
    Chciał mu ją sprawić. Chciał również wiele innych rzeczy, tak bardzo kuszących, tak złych.
    Ale zdjęcia to nic takiego, nic, czego nie można byłoby usprawiedliwić. Zawsze mógł się wypierać, nawet przed samym sobą, że to artyzm, sztuka, tak. Chce pokazać piękno młodego ciała, czyste, pozbawione erotyzmu, duchowe.
    Spojrzał na Josha i uśmiechnął się do niego ciepło.
      ― Rozchmurzyłeś się. To dlatego byłeś taki smutny? Tak bardzo lubisz dla mnie pozować?
    avatar
    Fleo
    Ciekawość

    Punkty : 11
    Liczba postów : 3

    Re: Dom dla tych, którzy go szukają

    Pisanie by Fleo Yesterday at 01:53

    Josh wyglądał, jakby święta przyszły w tym roku wcześniej. Twarz mu pojaśniała, nawet się w końcu uśmiechnął.
    Wcześniej przeszło mu przez myśl, żeby zaproponować jakiś  wspólny spacer, albo małą wycieczkę, bez rozgadanego i zabiegającego o uwagę Patricka. Tylko on i Charles - tata i syn - w końcu, po tak długim czasie bycia daleko od siebie.
      ― Lubię, tato. ― przyznał i zapiął pas. Nie przesiadł się z przedniego siedzenia.
      ― Nie byłem smutny. Myślałem, że ty jesteś. ― ułożył dłoń na udzie Charlesa tak lekko, jakby zrobił to przypadkiem.
      ― Ostatnio nie mieliśmy czasu porozmawiać i pomyślałem, że żałujesz, że mnie wzięliście. ― nie spuszczał z mężczyzny czujnego wzroku.
    Żwir chrzęścił pod kołami przez kilka minut, póki nie wyjechali na jezdnię. Za oknami samochodu przesuwały się drzewa. Można było się już doszukać pierwszych jesiennych kolorów.
    Josh nie oderwał oczu od Charlesa nawet, kiedy skręcili w wąską ścieżkę prowadzącą przez las nad jezioro.
      ― Myślałem, że już mnie nie chcesz. ― nie brzmiał jak skarżące się dziecko, raczej jak zasmucony kochanek.
      ― Ale chcesz mnie, prawda? ― zabrzmiało to trochę dwuznacznie, szczególnie, że dłoń chłopca przesunęła się trochę wyżej po udzie Charlesa.
    Kiedy ten się odwrócił, żeby spojrzeć na chłopaka, napotkał zupełnie niewinną twarz chłopca, który najzwyczajniej w świecie pragnął tylko zapewnienia o tym, że nie zostanie oddany do domu dziecka.
    avatar
    Koss Moss
    Zaangażowanie

    Punkty : 285
    Liczba postów : 92
    Wiek : 100

    Re: Dom dla tych, którzy go szukają

    Pisanie by Koss Moss Yesterday at 19:12

    Przyszło Charlesowi na myśl, by zwrócić uwagę chłopca na niestosowność jego dotyku, ale zaraz pomyślał, że biedny Josh znów weźmie to do siebie. I bez tego z pewnością czuł się przez niego odtrącony przez ostatnie dni. Musiał mu dzisiaj pokazać, że tak nie było, dodać mu trochę wiary w siebie, pomóc temu biednemu dziecku poczuć się w tej rodzinie pewniej. Josh wyraźnie nadal nie zaaklimatyzował się w nowym miejscu, ciągle przemawiało przez niego zwątpienie, ciągle czuł się niechciany i wierzył, że za chwilę zostanie oddany. Charlotte nazywał panią, w ogóle nie widząc w niej bliskiej osoby, i chyba tylko do Charlesa się przywiązał, łaknąc jego uwagi i miłości. Była to bardzo miła, urocza odmiana od tego, czego doświadczał na codzień ze strony swojej żony. I Charles nie potrafił zareagować inaczej niż ciepłym, choć oszczędnym uśmiechem.
      ― Zawsze cię chcę, maleńki. Jak mogłeś choć przez chwilę pomyśleć, że jest inaczej. ― Zjechali w stronę biurowców, w których mieściła się firma, w której pracował, i studio, z którego korzystał. Po godzinach wolno mu było korzystać z zasobów tego pomieszczenia, chciał więc wykorzystać to do stworzenia czegoś atrakcyjnego, zmysłowego, może nawet odrobinę wulgarnego.
    W głowie układał już chłopca w najróżniejszych pozycjach, z najróżniejszymi rekwizytami.
    Chciał czegoś, co wykraczało poza sesje, jakie ojciec powinien robić synowi, sprowokowany tym dotykiem, tymi spojrzeniami.
    Czy Josh będzie miał coś przeciw?
    Przełknął ciężko ślinę i, patrząc na drogę, sięgnął dłonią do rączki spoczywającej na jego udzie. Nakrył ją palcami i pogładził, może nawet przesuwając przy tym odrobinę dalej w mniej przyzwoite rejony.
    Boże, pomyślał, czując znajome szarpnięcie w kutasie. Chcę go przelecieć. Nie mogę go przelecieć.
      ― Każdy ojciec chciałby mieć takie dziecko ― wychrypiał, zaciskając palce na kierownicy. ― Takie mądre. I tak piękne jak ty.
    Puścił dłoń Josha i chwycił drążek zmiany biegów, a potem otworzył okno.
    W samochodzie zrobiło się jakoś gorąco i duszno.

    Sponsored content

    Re: Dom dla tych, którzy go szukają

    Pisanie by Sponsored content


      Obecny czas to Czw 17 Sty 2019, 06:51