Stand up and fight!

    Share
    avatar
    effsie
    Zaangażowanie

    Punkty : 1145
    Liczba postów : 123
    Wiek : 25

    Stand up and fight!

    Pisanie by effsie on Sob 12 Sty 2019, 01:31

    Stand up and fight!

    Fabuły, które zostały rozpoczęte na starej wersji forum, tutaj znajdują swoją kontynuację. Pracujemy nad zabezpieczeniem treści starego forum – wkrótce uzyskacie dostęp do stabilnego archiwum.

    Początek tej fabuły znajduje się TUTAJ.




    Nie mógł pozbyć się wrażenia, że coś jest nie tak, że coś jest niedokończone, niezaczęte, albo w ogóle nie na swoim miejscu. Tego poranka wszystko wydawało się takie samo jak zawsze podczas zajęć, które prowadził: uczniowie nie nadążający z tempem, charakterystyczny zapach potu w sali, mniej lub więcej narzekających uczniów… a mimo tego, nie mógł nie patrzeć. Sam przyłapywał siebie na tym częściej, niż byłoby to wskazane, a jednak – jego wzrok cały czas, nieodparcie, w jakiś dziwny, niekontrolowany sposób, uciekał do tego jednego dzieciaka.
    Po co? Dlaczego? Nie mógł tego w ogóle określić.
    Czuł się dziwnie rozbity i sam był tym zaniepokojony. Czy aż tak mu odbiło po wczorajszej, normalnej, tak przecież luźnej rozmowie? Nie rozumiał, co się działo, ale z jakąś szaleńczą wręcz uwagą obserwował każdy jego najdrobniejszy ruch.
    Czy aż tak mu zależało na tym, by znajomy (wielkie nadużycie) wykonywał poprawne ćwiczenia?
    Może?
    Chyba nie było lepszego wyjaśnienia.
    Wolał jednak nie kusić losu. Tego dnia, ani kolejnych, nie pojawił się w barze, jakby czymś wystraszony i zdenerwowany. Samotność w domu była paskudna, uciążliwa i jakby gniotąca, ale chciał odgonić to niewygodne wrażenie. Niestety – w poniedziałek powróciło ze zdwojoną siłą, zwłaszcza gdy po uciążliwej rozgrzewce przeszli do ćwiczeń, a Rory, wykonujący jedno powtórzenie, wciąż powtarzał jeden błąd.
    Może przez tę szeroką koszulkę, która ciągle latała na powietrzu?
    — Nie tak. — Daniel zjawił się obok Rory’ego niespodziewanie, a chłopak chyba nie był świadom tego, że mężczyzna obserwował go od dłuższego czasu. — Ta ręka — złapał go za bark i położył drugą dłoń na lędźwiach — musi być bardziej wyprostowana.
    Ciało chłopca pod tym nieprzylegającym ubraniem było zaskakująco twarde i jędrne, nawet jeśli dotykał go tylko przez bawełniany materiał tiszertu.

      Obecny czas to Czw 17 Sty 2019, 06:51